Wszystko zaczęło się ponad 10 lat temu, kiedy to jeszcze nie działająca
na dużą skalę firma Take Two, która była jeszcze tylko wydawcą wpadła
na pomyśł, aby stworzyć coś w czy ludzie mogliby się poruszać na bardzo
rozległych terenach. Nie miało być żadnych ograniczeń, gracz mógł
robić co tylko chciał. 2 lata później Take Two postanowiła utowrzyć
tzw. podfirmy. Pierwszą z nich była Rockstar North, która jak wiemy w
połowie odpowiada za tworzenie gier. Następnie utworzono Rockstar
Games, które w jakiś sposób okazało się bardziej wydajne jeśli chodzi o
pomysły na gry. Dlaczego nie połączyć tych dwóch firm? Na to pytanie
nie było zastanowień. Pierwszym GTA jakie mogliśmy ujżeć było samo w
sobie GTA I. Widok od góry, otwarte przestrzenie i idealna fabuła. Bez
żadnych problemów zarobiło na sobie. Kiedy Rockstar nie wiedział, że
ich produkcja osiągnie tak ogromny sukces, postanowił kontynuować
serię. Zrodziło się GTA 2 London. Oparte na tym samym silniku
graficznym także zadebiutowało na rynku. To co mialo być tylko małą
produkcją zrodziło się później w najlepszą serię w historii. Kiedy
seria zaczęła rosnąć Rockstar games poraz pierwszy użył silnika
graficznego 3D. Tak stworzył Grand Theft Auto III. Niemal idealne. Widok
zza pleców bohatera oraz niesamowity klimat gry sprawiał, że gracz
nie mógł oderwać się od monitora. Ogromne jak na tamte czasy
przestrzenie tylko urozmaicały rozgrywkę. Mieliśmy zawsze wybór, którą
misję zaliczyć najpierw. Rockstar naprawdę dorobił się na swojej
produkcji dlatego niecały rok później wyszła kolejna część z całkiem
inną fabułą o pt. GTA Vice City. Gra była idealna. Świetna grafika,
klimat, miasto i co byś jeszcze nie wymienił, nie uniknął byś faktu, że była to gra świetna.
Jak na każdą grę przystało była masa błędów, ale
zatapiając się głęboko w klimat gry, gracz nawet nie zwracał uwagi na
błędy. Na całym świecie mówiono, że Rockstar wie co dla gracza
najlepsze - tak jest do dzisiaj. Rockstar nie spadł ze swojej pozycji,
jeśli chodzi i gry SandBox'we. Mimo tego, że GTA Vice City zniszczyło
konkurencje, Rockstar, 2 lata później chciał jeszcze dobić ich tworząc
GTA San Andreas. Jak dotąd była to gra z największą mapą w historii.
Nic nie mogło równać się trzem miastom oraz terenom pozamiejskim na
jednej mapie. W dodatku historia czarnoskórego gangstera jest bardzo
wciągająca. To, że ktoś czepia się błędów, które ma San Andreas wcale
nie musi oznaczać, że gra nadaje się do wyrzucenia. Jeżeli ktoś w nią
nie zagrał, radzę nadrobić zaległości. Doszedł do tego niesamowity
multiplayer, który do dzisiaj mieści dziesiątki tysięcy graczy, którzy
wciąż tworzą nowe serwery do gry.
Więc ok, dostaliśmy San Andreas. W
trakcie mijania trzech lat po premierze SA, każdy myślał jak będzie
wyglądać kolejne GTA. Ukazał się pierwszy screen przez, którego gracze
na całym świecie wstrzymali oddech. Widzieliśmy Niko wchodzącego do
sklepu. Nic poza tym. Przyszedł rok 2008.. Konkurencja padła, a
Rockstar triumfował zwycięstwo. Ukazało nam się Grand Theft Auto IV.
Idealne. Niezauważalne błędy. Praktycznie ich nie ma. Przepiękna
grafika, która powalała z nóg. Fabułą była niesamowita napisane dialogi
zostałe wymyślone z niezwykła pomysłowością. Ale nie będę Wam tutaj
recenzował gry. Pół roku później GTA IV wyszło na PC. Niestety nie tak
jakbyśmy tego chcieli. Porażkowa instalacja i w ogóle. Sami napewno już
się o tym przekonaliście.
Nadszedł rok 2009.
Rockstar wypuścił swoje dwa dodatki do GTA IV w kopmilacji Episodes
from Liberty City. Pierwszy z nich nazywał się The Ballad of Gay Tony,
natomiast drugi The Lost and Damned. Najpierw ukazały się tylko na
Xbox360. Niedawno Rockstar zapowiedział, że znajdą się także na PC oraz
PS3. Ich fabuły są silnie związane z historią Niko. Każdy kto już grał
to wie, a kto nie grał właśnie się dowiedział :). Plotki w necie
okazały się prawdą, żę w pierwszym dodatku wcielamy się w Johnnego
Klebitza, motocyklistę, którego poznajemy w GTA IV.
Ale teraz
przejdźmy dalej. Serwis VGChart, a właściwie jego użytkownik rozwiązał
zagadkę okładki z pudełka EFLC, że Liberty City się kończy. Widać tam
kawałek wulkanu. Podobny jest w sklepie w Vice City. To coś nam mówi,
ale niestety nie są to oficjalne informacje.
Kontynuację
historii możecie spodziewać się gdy Rockstar ujawni informacje na temat
GTA V, lub może nawet zapowie jej premierę, kto wie ;).
Wyświetleń: 174