|
|
|
GTA SA - Zapowiedź
|
| dodał: gtaultimate | 2007-07-20 |
O najnowszej
części sagi Grand Theft Auto, opatrzonej pod tytułem San Andreas,
pisaliśmy już w numerze 08/2004, ostatnio zaś poinformowaliśmy o
oświadczeniu prasowym firmy Take Two, która oficjalnie zapowiedziała
PC-tową wersję gry na maj 2005 roku. Dużo więcej na jej temat na razie
nie wiadomo, mieliśmy jednak okazję zagrać w konsolową edycję San
Andreas. W ten sposób skonfrontowalimy oczekiwania z rzeczywistością...
Wynik konfronatacji? San
Andreas to bezsprzecznie najlepsza gra z cyklu Grand Theft Auto,
jednocześnie zaś największa z gier GTA - i to zarówno pod względem
obszaru świata gry(sześciokrótnie większa od i tak już ogromnego Vice
City), jak i pod względem poukrywanych sekretów czy zróżnicowania
rozgrywki. Tego oczekiwaliśmy, trudno więc mówić o zaskoczeniu. To, co
było niewiadome, to odpowiedzi na kilka istotnych pytań - jak się gra w
San Andreas? Jak wpleciono w znane już z GTA3 i Vice City mechanizmy
rozgrywki wszystkie nowe elementy? Czy gangsterskie realia Kalifornii z
pierwszej połowy lat 90 to dobry temat na grę ?
Oskara za scenariusz otrzymuje...
Historia opowiedziana w San Andreas to najlepsza fabuła spośród tegorocznych gier na
pewno też jedna z ciekawszych opowieści w całej ich historii. Główny
wątek, który zajmuje około 30-40 godzin grania i stanowi mniej więcej
połowę wszystkich misji San Andreas, to rzecz rodem z mocnego,
kryminalnego kina z konfliktami rasowymi w tle. Jak już wiecie z
wcześniejszych zapowiedzi bohaterem gry jest Carl Johnson (w skrócie
CJ), który po pięciu latach nieobecności w San Andreas wraca do domu,
by pochować zamordowaną w niejasnych okolicznościach matkę. Chwilę po
opuszczeniu lotniska CJ trafia w ręce policjantów Franka Tenpenny`ego i
Eddiego Polaskiego, którzy wrabiają go w morderstwo policjanta.
Ta początkowa, nieinteraktywna sekwencja jest pod względem fabularnym
najsłabsza w całej grze - wszystko dzieje się w ciągu kilku minut,
nagle trafiasz bez broni w sam środek okolicy kontrolowanej przez wrogi
gang, a przecież nie wiesz wtedy jeszcze, kto jest kim i dlaczego dwóch
policjantów uwzięło się na twojego bohatera. Dopiero wraz z postępami w
grze będziesz mógł docenić swade, z jaką opowiedziana jest fabuła San
Andreas, a także zachwycić się postaciami wypełniającymi świat gry.
Właściwie każda z nich ma swoje ekranowe "pięć minut", ale są tu figury
na dłużej zapadające w pamięć - choćby Ryder, wiecznie upalony trawką
ziomek z osiedla CJ, OG Loc, nieudolny raper, który chce całemu światu
pokazać, jak wielkim jest gangsterem, czy Cesar, latynoski chłopak
siostry CJ, prawdziwy cabron zakochany w swoim low-riderze z
pneumatycznym zawieszeniem. Wszyscy będą też na pewno długo rozmawiali
o Mike`u Torreno, tajemniczmym twardzielu zagranym rewelacyjnie przez
aktora Jamesa Woodsa.Również sam CJ(w tej roli raper Young Malay)wypada
na ekranie niezwykle przekonywająco i choć jest człowiekiem pozbawionym
większości skrupołów i moralności, budzi sympatię.
Misje jakie przyjdzie ci wykonywać w grze, są podobne do tych znanych z GTA3 i Vice City wydaje się jednak,że nieco więcej niż w poprzednich grach jest tu zadań z niespodziankami(np.
świetna sekwencja ucieczki opuszczoną autostradą z miejsca strzelaniny,
w trakcie której z wiaduktu nieoczekiwanie spada na ciebie wielka
ciężarówka, wzięta żywcem z podobnej sceny w filmie "Terminator 2").
Miasto świętych
Los Santos, miejsce, w którym zaczynasz grę, to tylko jedno z trzech miast dostępnych w grze.Stan
San Andreas podzielony jest na cztery wyraźne obszary-miasta Los Santos
(wzorowane na Los Angeles), San Fierro (wirtualne San Francisco) oraz
Las Venturas (stolica hazardu inspirowana Las Vegas). Dostępna jest
także przestrzeń między nimi, charakteryzująca się niewielkimi
miasteczkami i wieloma lokacjami, w których w odosobnieniu można
załatwić sprawy wymagające dyskrecji.Każde
z tych miast nie tylko wygląda inaczej, ale ma także inną pogodę,
zamieszkane jest przez innych,różnie zachowywujących się mieszkańców.W
San Andreas iluzja egzystowania w rzeczywistej metropolii jest jeszcze
większa niż we wcześniejszych grach GTA - ludzie na ulicy rozmawiają ze
sobą (np. prawnicy w centrum Los Santos mówią o serialu Law),
przypadkowi faceci gwiżdżą na przechodzące dziewczyny, a sąsiedzi
witają się z tobą, kiedy wracasz do domu, by zapisać stan gry.
Zdarzają się też inne, bardziej ekstramalne formy "interakcji". Los
Santos to miasto, którego przedmieścia są kontrolowane przez kilka
rywalizujących ze sobą gangów. Zdarza się więc, że jadąc ulicą słyszysz
kanonadę lub widzisz ostrzeliwujących cię gangsterów. CJ należy do
gangu Grove Street Families, kiedy więc widzi na ulicy reprezentantów
konkurencyjnych Balls czy Vagos, musi się liczyć z tym, że w każdej
chwili może dojść do strzelaniny. To system podobny nieco do tego, na
jakim oparta była gra GTA 2 - tam również zdobywałeś szacunek u różnych
grup przestępczych, jednocześnie narażając się pozostałym.
Tu jednak działa to w nieco inny sposób - na mapie miasta obszary
poszczególnych gangów zaznaczone są odpowiednimi kolorem i jeśli
chcesz,możesz zdobyć takie terytorium dla siebie.By
to zrobić, jedziesz na miejsce i wykańczasz wszystkich znajdujących się
tam gangsterów, którzy nadciągają w trzech coraz silniejszych
"falach.Posiadane obszary generują zarówno szacunek, jak i pieniądze, a
to drugie jest o tyle ważne, że tutaj rzadko kiedy otrzymujesz kasę za
wykonywane misje. Raz ustalony podział miasta nie jest stały, gangi
wciąż walczą o nowe tereny, bedziesz wiec musiał bronić obszarów już
pod kontrolę przejętych - od momentu, w którym ten mechanizm rozgrywki
zostaje wprowadzony (mniej więcej po 3-4 godzinach zabawy), gra staje
się bardzo brutalna i nawet zwykła przejażdżka po mieście może
doprowadzić do ciężkiej wymiany ognia. Na szczęście do pomocy możesz
zwerbować innych członków gangu (niestety mają tragiczne AI), a ich
liczba zależy od szacunku, jakim się cieszysz.
RPG... ...RPG?!
San Andreas to w pewnym sensie gra... cRPG - bohatera możesz ćwiczyć w
różnych umiejętnościach, a także decydować ojego wyglądzie (tatuaże,
ubrania, fryzury), ale mimo że cały ten system jest bardzo rozbudowany,
nie poświęcasz mu zbyt wiele czasu i wysiłku. Rzeczy te występują w
grze, ale jej nie dominują - świetnie to zrównoważono i no. "na pakerę"
jedziesz, kiedy masz akurat taki kaprys, a nie dlatego, że musisz, bo
inaczej nie masz szans w walce. Nieco inaczej wygląda sprawa z
rozrzuconymi po mieście restauracjami i serwowanymi przez nie jedzeniem
- posiłek zwiększa wskaźnik zdrowia bohatera, Burger Menu zastępuje
więc w grze apteczki znane z jej poprzednich części.
Randka w Chevrolecie..
Świetnie wszyto również w strukturę gry minigierki, te elementy San
Andreas, które są nieco odmienne od standardowej rozgrywki. Tego typu
sekwencje występowały już wcześniej (np. strzelanie karabinem z pokładu
helikoptera w Vice City zrealizowane w konwencji on-rail shootera), ale
w San Andreas jest ich więcej i są dużo ciekawsze. Możesz zagrać w
koszykówkę, w bilard, pobawić się w hazard w kasynach Las Venturas,
ćwiczenia na siłowni to też proste, ale jednak interaktywne sekwencje.
Bardzo oryginalny element gry to system randek, na które w San Andreas
możesz umówić się z sześcioma różnymi dziewczynami.
Działa to tak, że najpierw jedziesz po dziewczynę do jej domu, potem
zabierasz do lokalu gastronomicznego (od tego wyboru zależy, czy będzie
zainteresowana dalszą częścią randez-vous), następnie idziecie
potańczyć, gdzie bawisz się w rytmiczną minigierkę w stylu Britney`s
Dance Beat. Podobna minigierka to konkurs low-riderów, podczas których
podnosisz do rytmu poszczególne części zawieszenia, wykonując takie
figury jak front-2-back, pancake, czy side-2-side.
GTA online?
Obecnie dostępna wersja San Andreas przeznaczona na konsole PlayStation
2 ma trochę błędów, które cechowały również GTA 3 i Vice City. To
przede wszystkim pluskwiaki graficzne (przenikanie tekstur czy też zbyt
późne ich wczytywanie), jak i te związane z algorytmami sztucznej
inteligencji, które nie w każdej sytuacji podpowiadają wirtualnym
postaciom sensowne zachowania. Nie jest to właściwie żaden powód do
zmartwień - w zestawieniu z tym wszystkim, co San Andreas robi dobrze,
czym zapiera dech w piersiach graczy, te niedociągnięcia są nieistotne,
gubią się.
Poza tym pamiętając poziom konwersji GTA 3 i Vice City, przyznać
trzeba, że duża część błędów była zawsze w edycjach PC-towych
poprawiona, można się więc spodziewać, że tak samo będzie i tym razem.
To oczywiście tylko spekulacje, bo konkretnych informacji o PC-towej
edycji edycji gry jeszcze nie ma, ale... Poza poprawieniem wykrywania
kolizji obiektów ialgorytmów AI raczej na pewno "piecowcy" dostaną
bardziej szczegółową grafikę, z teksturami w wyżej rozdzielczości i
ścieżkę dźwiękową z dźwiękiem lepszej jakości.
Wysoki poziom konwersji edycji konsolowej na PC powinien być zachowany
również tym razem, jedynie opcjonalne w San Andreas sekwencje
przeznaczone dla dwóch graczy (bo są tu i takie !!!) mogą przysporzyć
nieco kłopotu programistom. Blaszaki nie są przecież standardowo
wyposażone w dwa kontrolery, a na tryb online, nawet szczątkowy, raczej
nie mamy co liczyć. Nawet jednak jeśli te fragmenty zostałyby usunięte
z wersji PC-towej i tak z nieukrywaną przyjemnością muszę
zakomunikować, że San Andreas to gra, która nie zawiedzie waszych
oczekiwań. Gangsta 4 life, homie. 4 life!
--------------------------------------------------------------------------------
Inspiracje
Podobnie jak Vice City zainspirowane było serialem "Miami Vice", filmem
"Człowiek z Blizną" i tandetną, plastikową modąlat 80, tak i San
Andreas czerpie garściami kalifornijskiej rzeczywistości pierwszej
połowy lat 90. Najważniejsze źródła inspiracji dla gry to:
1. Nowe Czarne Kino
Mianem tym określano filmy, jakie powstały w połowie lat 90, kiedy to
hollywoodzcy producenci zaczęli finansować obrazy czarnych reżyserów,
by w ten sposób zaprzeczyć oskarżeniom kolorowych filmowców, którzy
twierdzili, iż są w Mieście Snów dyskryminowani. Czołowi reżyserzy tego
nurtu to Spike Lee, Josh Singleton i Ernest Dickerson, a najważniejsze
filmy to "Menace II Society", "New Jack City" i "Rób, co należy".
2. Gangsta rap
Nurt muzyczny, odmiana hip hopu, który narodził się na przełomie lat 80
i 90 w Kalifornii. Raperzy z Zachodniego Wybrzeża zaczęli rapować o
otaczającej ich rzeczywistości - wojnach gangów, ciągłych
strzelaninach, syntetycznej kokainie (cracku),który dziesiątkowała
kolorową biedotę. Najważniejsi gangsta raperzy to członkowie zespołu
N.W.A. (Dr. Dre, Ice Cube, Eazy-E), Snoop Doggy Dogg, MC Eiht, Paris,
DJ Quik - jeden z przejaciół CJ, Ryder, wygląda niemal identycznie jak
Eazy-E, a głos podkłada tej postaci MC Eiht.
3. Kalifornijskie gangi
Te zorganizowane grupy przestępcze wywodzą się z nieformalnych
organizacji, jakie kolorowi mieszkańcy Kalifornii powołali jeszcze w
latach 50, by bronić domostw przez złodziejami i... policją. Z powodu
biedy, a także ze względu na epidemię cracku organizacje te zaczęły
nabierać przestępczego charakteru i zamiast bronić, stały się
zagrożeniem dla spokojnych obywateli. Gangi wytworzyły całą kulturę -
ich członkowie nosili ubrania odpowiedniego koloru, a porozumiewali się
specjalnym językiem migowym zrozumiałym dla wtajemniczonych. Częścią
tej kultury było również graffiti, które służyło do oznaczania własnego
terytorium. Wszystko to pojawia się również w grze.
4. Zamieszki w Los Angeles
Napięcie związane z kwestiami rasowymi skrzyło w Kalifornii od połowy
XX wieku, ale po tym jak w kwietniu 1992 roku sąd uniewinnił
policjantów oskarżonych o brutalne pobicie czarnoskórego Rodneya Kinga
eksplodowało ze zdwojoną siłą w postaci zamieszek, które wstrząsnęły
Los Angeles. Na centralnych ulicach miasta zapanował chaos. Ludzie
wyszli na ulicę zaprotestować przeciwko wyrokowi, jednak z zamieszania
skorzystały także gangi, które przy tej okazji chciały wyrazić niechęć
do policji. Apogeum tych wydarzeń miało miejsce 29 kwietnia na
skrzyżowaniu ulic Florence i Normandie, gdzie gangsterzy zmasakrowali
przed kamerami telewizyjnymi białego kierowcę ciężarówki. Kwestie
rasowe czuć również w samej grzei to już od sekwencji ją
otwierającej...
5. Latynosi i ich low-ridery
Duża liczebność latynoskiej społeczności w Kalifornii ma wpływ na
wszystkie aspekty życia w tym stanie - język hiszpański jest równie
popularny jak angielski (najczęściej zaś używa się spanglish, czyli
języka, który swobodnie miesza wyrazy angielskie z hiszpańskimi),
kuchnia meksykańska konkuruje o miano najpopularniejszej z barami
Azjatów, a latynoskie zamiłowanie do samochodów sprawiło, że wiele osób
jeździ low-riderami, czyli przerabianymi samochodami z niskim,
hydraulicznym zawieszeniem. W San Andreas możesz stworzyć własnego
low-ridera, pomalować go na jeden z ognistych wzorów, zainstalować
nitro czy zainwestować w sub-woofer.
by CD-Action & Constanty Foch
Czytań: 103 |
|